AI novel

Can a computer write poetry? Oscar Schwartz in his fascinating presentation during TedxYouth in Sydney left no doubts that computer can create poetry sounding like William Blake’s or Frank O’Hara’s poems. Further, algorithm can produce poem sounding so much better than poem of not one outstanding poet. What is more, it turns out that artificial intelligence (AI) can compete with human for a literary award.

The Hoshi Shinichi Literary Award is only prize involving human and applicants who are not human beings (AI programs and others). However, this year was the first time when submitted literary texts were created by coauthorship between human and ‘nonhuman beings’: AI programs. Among 1,450 novels received in the competition, 11 works involved AI programs.

AI novel called “The Day A Computer Writes A Novel” was produced by Hitoshi Matsubara and his team at Future University Hakodate in Japan. Although AI novel did not win the final prize, it passed the first screening process for a domestic literary prize. According to jury, the meta-narrative was not enough good to get the prize. It turns out that while structure and mechanism of novel were programmed very well, character descriptions were poor created. It is only a matter of time, when machine improves a programming of more ‘human’ part of text. Nevertheless, this is just the beginning of literary competition between human and nonhuman being.

ACLA 2016!

In this year the American Comparative Literature Association’s Annual Meeting took place at Harvard University in Cambridge on March 17-20. Big conference gathered nearly 3000 people from over the world. Nearly 270 seminars were divided into four streams. The various topics of seminars were related to different studies at the crossroads of the humanities and other fields, such as affect studies, queer studies, global studies, trauma studies, immaterial studies, sleep studies, popular culture, digital humanities, big data, data surveillance, animal studies, zoopoetics, dance, capitalism and slavery, performance, photography, postcolonialism, cartography etc.

My own presentation was the part of the seminar “Public Humanities in the Digital Age”. I was talking about bringing categories from science into humanities practice and its implication for the public humanities. It was nice to see that my topic attracted listeners’ attention and encouraged them to comments and discussion. This is the first part of my research devoted to the shifts in the humanities, ‘scientification’ of the humanities and  laboratory-based model for the humanities work. Nowadays, I have prepared an article for publication, based on my presentation. I hope it will be released successfully very soon. Next, I plan to investigate new methods of humanities research, conducting not in ‘office’ anymore, but in the ‘humanities labs’ implying new ways of work. So stay tuned!

Researchers in the humanities have been looking for new tools and strategies to overcome what has been called, in recent years, a crisis. According to these efforts, it is possible to change prevailing views that the humanities represent arcane or irrelevant fields by changing frames in ways that show the humanities to be useful, accessible, and actionable. Specifically, researchers have been claiming for the humanities frames and concepts from the sciences – for example, the idea of humanities ‘labs’ – that signal quantifiability, verifiability, and functionality. Increasingly, this ‘scientification of humanities’ is a crucial strategy to obtain grant funding and public support for research. (For example, NEH Digital Humanities Start-Up Grants require a ‘data management plan’, a fairly novel requirement for humanities research.). Following the lead of Lev Manovich’s question “The Science of Culture?”, this paper examines the effect upon the humanities of the importation of terms from science such as laboratory, project, data, collaboration, data visualization, and analytics. The digital humanities, more than any other domain of the humanities, illustrates the processes by which the humanities in the 21st century seeks to become ‘public’: accessible (the publication of work-in-progress on the Internet), functional (providing digital tools for research), comprehensible, and attractive (aesthetic data visualizations).

#alt-ac

“Post-2008 academic job market crash”, tak skomentował kryzys humanistyki na twitterze w 2009 roku Jason Rhody z the National Endowment for the Humanities (NEH) Office of Digital Humanities, dodając przy tym określenie “alt-ac”, czyli “alternative academy” jako propozycję rozwoju alternatywnych miejsc pracy dla szerzy młodych doktorów, którzy po ukończeniu studiów opuszczają mury uniwersytetu bez szansy na zatrudnienie. Termin alt-ac został szybko przechwycony i spopularyzowany przez Bethany Nowviskie, Director of Digital Research & Scholarship na University of Virginia. Co oznacza zatem koncepcja alt-ac i czy warto ją wprowadzić na polski grunt?

Idea alternatywnej pracy akademickiej powstała z myślą o odrzuceniu podziału na “pracę akademicką”, obejmującą zatrudnienie wyłącznie na pełen etat w funkcji wykładowcy czy asystenta, i “pracę nieakademicką”, rozumianą jako odejście od przestrzeni akademickiej i utratę szansy na dalszy rozwój kariery naukowej. Alt-ac nie jest “planem B” tych, którym nie udało się otrzymać posady uczelnianej, ale alternatywnym “planem A” – drogą, którą można obrać po ukończeniu studiów doktoranckich. Celem idei alt-ac jest podkreślenie, że ukończenie studiów doktoranckich nie oznacza poszukiwanie pracy wyłącznie na stanowisku wykładowcy, lecz także w innych miejscach, pozwalających na pozostanie w polu akademickim i na kontynuowanie dalszego rozwoju naukowego.

Alt-ac proponuje zatem pracę w nastąpujących obszarach, takich jak: laboratorium naukowe, biblioteka, muzeum, wydawnictwo akademickie, pismo naukowe czy organizacje humanistyczne. Idea ta wiąże się zatem z rozwojem humanistyki publicznej, która ma wzmocnić więzi z uniwersytetem. Humanistyka publiczna i akademicka nie oznaczają już dwóch oddzielnych koncepcji – są to dwa obszary współpracujące ze sobą i wspólnie budujące przyszłość humanistyki.

Nowviskie twierdzi, że do rozwoju alternatywnej pracy akademickiej przyczynić się może humanistyka cyfrowa, która wiąże się z realizacją dużych grantów badawczych, w ramach których zatrudniane są osoby niezwiązane z pracą akademicką, jak np. programiści, archiwiści czy edytorzy.

Praca w ramach alt-ac daje możliwość wykorzystania dotychczasowych doświadczeń naukowych i zdobytej wiedzy. Pomaga młodym i zdolnym ludziom odnaleźć pracę, w której mogą realizować dalej swoje pasje i umiejętności bez poczucia, że skoro nie otrzymali stanowiska na uczelni to oznacza, że ich praca nie jest wartościowa, a ostatnie pięć lat były tylko stratą czasu i nic innym, jak jednym zdaniem w CV. Oby przyrost centrów i laboratoriów humanistycznych w Polsce przyczynił się także do rozwoju idei alt-ac.

Więcej o alt-ac możesz przeczytać na stronie projektu Media Commons, koordynowanego przez Katinę Rogers z Futures Initiative, Graduate Center na City University of New York, a także na stronie Bethany Nowviskie. Odsyłam także do ciekawego artykułu “The #alt-ac Track: Negotiating Your ‘Alternative Academic’ Appointment” Prof. Hackera, poświęconego budowaniu alternatywnej drogi akademickiej.